Cavy nacisnął nogą
Zakłady Bukmacherskie |Sok Noni |kominy
„Cavy nacisnął nogą guzik i kwadratowa platforma w podłodze zjechała razem z nami kilka metrów w dół. Znaleźliśmy się w stosunkowo niewysokim, okrągłym pomieszczeniu. Było ono oświetlone przez kwadratowy otwór, który powstał w suficie, oraz przez kilka lamp ściennych. Wprost przed nami ukazały się ogromne drzwi, nad którymi lśnił jak rubin elektryczny sygnał.
—Tutaj — Cavy wskazał ręką na drzwi. Usłyszałem za nimi ni to lekki szmer, ni to jakiś
zgrzyt.
—Trzeba je poinformować — rzekł Cavy. — Ostrożność nie zawadzi.
Na niewielkiej tarczy, znajdującej się na prawo od drzwi, wykręcił szybko jakieś cyfry i znaki. Odgłosy za drzwiami wzmogły się. Czerwony sygnał zaczął przygasać, migotać i wreszcie został zastąpiony zielonym. Ogromne podwoje rozsunęły się, ukazując długi pokój zalany zielonkawym światłem. Wzdłuż ścian, z prawej d z lewej strony, ciągnęły się nieprzerwanie rzędy czarnych, politurowanych postumentów, a na nich... Trudno znaleźć odpowiednie określenie... Wszystko to takie niezwykłe... Na postumentach uplasowały się cudaczne ni to mechanizmy, ni to żywe istoty. Lśniły niezliczone ilości ich części składowych, na ich opływowych płaszczyznach połyskiwała politura. Przypominały olbrzymie owady. Długie, chwytliwe, ezłonowate łapy. Duże, kuliste głowy, z siatkowatymi oczami, które mieniły się wszystkimi barwami tęczy. Słaby odblask światła igrał na metalu. Cienkie anteny, jak czułki żuków, kołysały się powoli.“(10)
Apartamenty nad morzem |Projekty domów |firma budowalna mimremont
„Cavy nacisnął nogą guzik i kwadratowa platforma w podłodze zjechała razem z nami kilka metrów w dół. Znaleźliśmy się w stosunkowo niewysokim, okrągłym pomieszczeniu. Było ono oświetlone przez kwadratowy otwór, który powstał w suficie, oraz przez kilka lamp ściennych. Wprost przed nami ukazały się ogromne drzwi, nad którymi lśnił jak rubin elektryczny sygnał.
—Tutaj — Cavy wskazał ręką na drzwi. Usłyszałem za nimi ni to lekki szmer, ni to jakiś
zgrzyt.
—Trzeba je poinformować — rzekł Cavy. — Ostrożność nie zawadzi.
Na niewielkiej tarczy, znajdującej się na prawo od drzwi, wykręcił szybko jakieś cyfry i znaki. Odgłosy za drzwiami wzmogły się. Czerwony sygnał zaczął przygasać, migotać i wreszcie został zastąpiony zielonym. Ogromne podwoje rozsunęły się, ukazując długi pokój zalany zielonkawym światłem. Wzdłuż ścian, z prawej d z lewej strony, ciągnęły się nieprzerwanie rzędy czarnych, politurowanych postumentów, a na nich... Trudno znaleźć odpowiednie określenie... Wszystko to takie niezwykłe... Na postumentach uplasowały się cudaczne ni to mechanizmy, ni to żywe istoty. Lśniły niezliczone ilości ich części składowych, na ich opływowych płaszczyznach połyskiwała politura. Przypominały olbrzymie owady. Długie, chwytliwe, ezłonowate łapy. Duże, kuliste głowy, z siatkowatymi oczami, które mieniły się wszystkimi barwami tęczy. Słaby odblask światła igrał na metalu. Cienkie anteny, jak czułki żuków, kołysały się powoli.“(10)
<<<< 2l-darł głowę ruchem
| Otulił się szczelniej >>>>
Apartamenty nad morzem |Projekty domów |firma budowalna mimremont